poniedziałek, 26 września 2016

spotkanie z Wojciechem Cejrowskim


Witajcie po przerwie!

23 września mieliśmy przyjemność być na Stand Up'ie Wojciecha Cejrowskiego (chyba każdy zna go z programu "Boso przez świat") i to gdzie? W UK! Dziwne, bo będąc w Anglii myślałam, że dalej mi będzie do Polskiej kultury a tu proszę - Katolicka Wspólnota (do której z racji moich przekonań nie należę, ale od czego mamy fejsbuka) zaprosiła pana Cejrowskiego do naszego miasta! Ha, nawet nie musieliśmy jechać dziesiątki mil!

Występ zaczął się o 19, Cejrowski wszedł boso na scenę i od razu przystąpił do opowiastek- powiedział dlaczego nie lubi komórek, że podziwia Polaków w UK, że sam pół roku mieszka w Polsce a pół- na swoim ranczu w Arizonie. Opowiadał na prawdę dowcipnie, na luzie i mimo wtrącenia paru właściwych sobie negatywnych komentarzy to i tak skradł serca publiczności. Opowieści Prawa Dżungli na prawdę mroziły krew w żyłach i fascynowały. No i śmieszyły. Śmiechu było najwięcej!

Po występie przyszedł czas na zdjęcia i zamianę paru słów. Dostaliśmy autograf w książce "Podróżnik WC" (którą notabene przeczytałam tydzień przed spotkaniem w jeden dzień, była fajna i polecam) i udało się zapytać o to co mnie tak ciekawiło, mianowicie- czy to prawda, że gdy goni cię puma należy rzucać swoje ubranie za siebie tak, by ona zajęła się ubraniem, a nie tobą :D a pan Cejrowski odpowiedział mi, że pumy nie są takie głupie, a taką technikę można zastosować z wężem. No i dostałam odpowiedź! :)





Wspaniałe spotkanie, uwielbiam ludzi z pasją! I na pewno częściej będę spotykała się z wyjątkowymi osobami :) 
ps. czy Wam też pan Cejrowski przypomina trochę "Tatę Ludwiczka"? :D














wtorek, 6 września 2016

mały shopping i outfit insta


Witajcie! 
Niestety ostatnie plany aby porobić zdjęcia aparatem spłynęły razem z deszczem i przeminęły z wiatrem, gdyż pogoda w sobotę była okropna. Cóż zostało- szybkie selfie dla uwiecznienia wygodnego outfitu z moją nową oryginalną torebką z TkMaxx'a. 

 
Oraz chęć podzielenia się nowymi zdobyczami i tu coś co miło będzie powiedzieć- co podchodziłam do kasy, aby zapłacić to okazywało się, że jest akurat promocja. A więc za buty w panterkę w Forever21 (które na pewno pokażę wyraźniej) dałam nie 25, a 8£, za leginsy z Adidaska zamiast 22- 13£, no dobra  bluza z NL była w oryginalnej cenie, ale fajnie leży więc już nie miałam obiekcji :D


no i jeszcze moja fryzurka, w której czuję się mega wygodnie- moja fryzjerka jest boska, zawsze wie dokładnie co mi będzie pasowało (wie to nawet lepiej ode mnie). To wersja wyprostowana, która utrzymuje się jak nie pada deszcz (czyli nie jak w sobotę), taki już urok kręconych włosów.



Oby następny wpis był już aparatowy ;)