W związku z tym, że 'obserwatorzy' niedługo znikną z naszych blogów zachęcam do polubienia mojego bloga na fb :) Jeśli chcecie bym i ja była na bieżąco z Waszymi blogami, piszcie na fanpage (wysuwany like po lewej).
Chciałam pokazać Wam w dzisiejszej notce moją małą kolekcję butów.
Mam ich około 70 par, powoli zaczyna brakować mi miejsca na następne, więc te, które nosiłam rzadziej, wyprzedaję. A jeszcze kilka lat temu miałam może 2 pary, w których chodziłam bez przerwy! Oczywiście były to buty sportowe. Teraz mój styl totalnie się zmienił, w końcu przestałam nosić tylko trampki i reeboki, postawiłam na botki, szpilki i sandałki. Czuję się w nich pewniej, bardziej kobieco. Nadal mam w szafie trampki, ale nie noszę ich już ciągle.
Muszę również zdradzić, że bardzo dbam o obuwie. Szpilki mają osobną szufladę, botki na obcasie trzymam w kartonikach, a codzienne 'cichobiegi' są w szafie przy wyjściu. Ponadto, zawsze po przyjściu przecieram je szmatką i stawiam dokładnie na to samo miejsce. Buty zimowe w okresie letnim trzymam w piwnicy, wyczyszczone i schowane do kartonów. Jedyne buty do jakich nie mam serca to balerinki. Są to typowo sezonowe buty, po półtora miesiąca używania (a używam je latem bardzo często) nadają się do kosza. Zmieniam je więc ok. 2-3 razy na sezon letni.
Zastanawiam się też dlaczego kobiety tak kochają właśnie buty? Sama nie wiem.
DLACZEGO WY 'KOCHACIE' BUTY? :)