poniedziałek, 1 lutego 2016

stripes and boyfriends


Hej hej! 
Dziś będą paski. Zdjęcia robione w bajkowym Cheltenham na naszej 'wdzięcznej' ulicy. Uwielbiam to miasto i mam nadzieję kiedyś przedstawić je tu bliżej :) 
Od jakiegoś czasu prezentuję się Wam w samych ( i tych samych) płaszczach. I nie mam ani jednej kurtki! Powody są dwa- pokochałam płaszcze i jak widać można je ubrać do eleganckiej jak i luźnej stylizacji. A drugi powód to taki, że mam dość ciężkich okryć wierzchnich więc czekam na to aby wsadzić je głęboko i nie wyjmować aż do zimy :) i na pewno nie kupię nowego :D
Aa i tak właśnie wyglądają moje 'wyprostowane' włosy ;)



 płaszcz, torba - Atmosphere
bluzka- Reserved
spodnie- H&M
buty, pasek- New Look






czwartek, 28 stycznia 2016

Soap&Glory



Chciałabym pokazać Wam moje absolutne KWC (kosmetyki wszech czasów- trochę głupie określenie, ale tak nazwano właśnie kosmetyki, które uważamy za hit, bez którego nie możemy się obejść i wyjaśniam Wam ten skrót może niepotrzebnie lecz sama niedawno go odkryłam :D )

Soap&Glory

W mojej kolekcji znalazły się krem na noc, żel do mycia twarzy, płyn micelarny i krem do bardzo suchej skóry.




Krem na noc.
Beauty Sleep Accelerator 

Jak widać po pudełku- kupiłam go najwcześniej i to dlatego, że spodobało mi się opakowanie w stylu Retro pin up.
Krem jest cudowny - lekki, nie podrażnia skóry w okolicach oczu, co dla mnie jest wielkim plusem. Szybko się wchłania. Po dłuższym czasie zauważyłam, że moja skóra faktycznie jest bardziej promienna, elastyczniejsza i zniknęły cienie pod oczami (choć nie były jakieś straszne). Jestem z niego BARDZO zadowolona. 
Pachnie delikatnie morelą, ale nie jest to dosłownie zapach tego owocu.
Zużywam już drugi.






Krem Mus do suchej skóry
Speed PLUMP

Kupiłam go w październiku.
Muszę powiedzieć, że strasznie mnie zaskoczył. Spodziewałam się tłustego kremu który bardzo obciąży skórę, w końcu na zimę. A tu mus! W dodatku opakowanie jest takie lekkie, że byłam zdziwiona czy coś tam w ogóle jest! ;)
Jednak nie zawiódł. Po nałożeniu na twarz czuć intensywniejszy lecz podobny zapach do kremu na noc opisanego wyżej. A potem dzieje się magia :) serio. Jakby moja skóra się napiła!
Znika sucha, popękana warstwa i to po jednym użyciu.

Ten produkt w przeciwieństwie do reszty z przedstawionych produkowany jest w Szwajcarii.



 a tak wyglądają oba kremy w środku :)


który przypadł Wam do gustu bardziej?



Żel do mycia twarzy
Vitamin C facial wash


Kupiony dawno temu i nadal 'męczę' tą samą butelkę. Może to dlatego, że opakowanie ma 350ml, a aby dokładnie umyć twarz (po wcześniejszym zmyciu makijażu) wystarczy kropla. Jest więc bardzo wydajny. Jednak gdy nie lubicie zmywać makijażu wacikiem, tak jak ja, to również jest żel dla Was. Mimo iż posiada drobinki nigdy mnie nie szczypał w oczy. Nie mam po nim zaczerwienionych oczu.
Pachnie przyjemnie owocem, który nazywa się Yuzu. W życiu nie słyszałam o takim owocu więc muszę wierzyć na słowo ;)




Płyn micelarny 
Total Drama Clean  
 

Najnowszy nabytek. Potrzebowałam czegoś czym będę mogła przetrzeć twarz przed nałożeniem kremów, a po umyciu twarzy.
Toniki z Olay i Oriflame za bardzo piekły dlatego spróbowałam tego. Oczywiście się nie zawiodłam, pięknie czyści twarz z resztek podkładu, nie podrażnia, nie piecze.
Nie zmywam nim makijażu. Używam wyłącznie jako tonika.

Jedynym minusem jest zapach- na prawdę nie pachnie ogórkowo, a bardzo dziwnie. Nie umiem określić tego zapachu lecz nie podoba mi się on.

  

Reasumując
Z tej kolekcji jestem bardzo zadowolona. Oceniam ją 9/10 i na pewno nie będę się rozstawać z tą marką. Wiem, że Soap&Glory ma również w asortymencie kosmetyki kolorowe i choć nie zrobiły na mnie początkowo wrażenia to teraz będę na nie patrzyła przychylniej. Możliwe, że zakupię jakąś nowość :)


a co Wy sadzicie o tych kosmetykach? napiszcie mi w komentarzach!